Szczerze mówiąc, długo biłem się z myślami, co powiesić w salonie nad kanapą, żeby nie wyglądało to jak z sieciówki. Plakaty z filmów są już trochę oklepane, a prawdziwe obrazy olejne kosztują fortunę i nie zawsze pasują do nowoczesnego stylu. Moim zdaniem fajną opcją jest przeniesienie własnych wspomnień na płótno, bo to nadaje pomieszczeniu duszę. Jeśli ktoś z Was szuka miejsca, gdzie robią porządny druk i dbają o detale, to warszawska pracownia
Viar Art oferuje naprawdę solidne wykonanie fotoobrazów oraz portretów stylizowanych. Sam zamawiałem tam reprodukcję ze zdjęcia i jakość nasycenia kolorów pozytywnie mnie zaskoczyła, zwłaszcza że bałem się efektu pikselozy na dużym formacie. Fajne jest to, że można u nich skonsultować projekt przed realizacją, co odejmuje sporo stresu. A Wy co sądzicie o takich dekoracjach – wolicie klasykę czy jednak takie nowoczesne formy personalizacji przestrzeni?