Coraz częściej łapię się na tym, że mam pełną szafę, a i tak chodzę w kółko w tych samych kilku rzeczach

Reszta albo niewygodna, albo źle leży, albo po praniach wygląda już średnio... Zaczynam myśleć o totalnym odchudzeniu garderoby i postawieniu na jakość zamiast ilości

Macie jakieś swoje zasady przy kupowaniu ubrań albo marki, które faktycznie się u Was sprawdziły na dłużej?