kobiety.net.pl   
Strona główna   Dom   Kariera   Rodzina   Styl   Zdrowie   Związki   Życie   Klub  


Wróć   Klub
Nazwa użytkownika
Hasło
Zarejestruj się FAQ Blogi Galerie Użytkownicy Kalendarz Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

Nazwa użytkownika
Awatar użytkownika odchudzam_sieodchudzam_sie
O mnie
Brak informacji.
Moje zainteresowania
Nie podano żadnych zainteresowań.
Album
Zdjęcie Szczegóły
Rozmiar: 46.73 KB
Data: 07-11-2007
Odsłon: 3177
Komentarze: 0
Rozmiar: 43.44 KB
Data: 07-11-2007
Odsłon: 2083
Komentarze: 0
Rozmiar: 51.52 KB
Data: 07-11-2007
Odsłon: 2144
Komentarze: 0
Rozmiar: 59.31 KB
Data: 07-11-2007
Odsłon: 1962
Komentarze: 0
Rozmiar: 53.77 KB
Data: 07-11-2007
Odsłon: 1993
Komentarze: 0
Rozmiar: 38.13 KB
Data: 01-08-2007
Odsłon: 1849
Komentarze: 0
Rozmiar: 58.20 KB
Data: 01-08-2007
Odsłon: 1816
Komentarze: 0
Informacje kontaktowe
Brak informacji kontaktowych.
Tak wyglądałam i tak chcę znów wyglądać 9 lat po zrobieniu tego zdjęcia - czyli w lecie
Zdjęcie użytkownika odchudzam_sie /></div><div align= 
Ostatnie wpisy do bloga
29-09-2008

Niestety znów bezwakacyjnym a więc bez zwiększonej ilości ruchu. Trudno się ruszać siedząc przed komputerem i tłumacząc instrukcje obsługi - nawet sprzętu fitness. Ale dojrzałam do zakupu jakiegoś urządzenia które będzie zawsze pod ręką w razie potrzeby ruchu - a ta mi coraz bardziej "doskwiera", bo niestety samą dietą nie da się załatwić wszystkiego. Będzie pewnie jakiś orbitrek, bo chyba najbardziej wszechstronny.

Ponieważ zbliża się rocznica wyjęcia aliena z mojego żołądka małe podsumowanie:
- masę utrzymuję na jakim takim poziomie, chudnąć od pewnego czasu nie chudnę jakoś wyraźnie, ale to było do przewidzenia, że bez większego wysiłku nie dam rady
- jem duuużo mniej niż kiedyś, nie ciągną mnie rzeczy słodkie i wysokowęglowodanowe, po większej ilości jest mi po prostu niedobrze
- mam znacznie większą potrzebę aktywności, ruszam się chętnie i sprawia mi to przyjemność
- nie męczę się tak szybko, odciążenie kręgosłupa i stawów o ponad 30 kilo robi swoje
- czuję się ładniejsza, młodsza i ogólnie jakaś taka świeższa
- lepiej śpię i nie chrapię

a tak w ogóle, jak mam napady głodu (kto ich nie ma czasem) to oglądam sobie zdjęcia sprzed 1,5 - 2 lat - jak ręką odjął. Nigdy, przenigdy nie chcę wrócić to tamtego stanu. Nie zależy mi na wymiarach modelki ale na sprawności fizycznej pozwalającej na normalne funkcjonowanie zarówno w dzień jak i w nocy

a - muszę się pochwalić - w tym roku po raz pierwszy od ponad 15 lat chodziłam po górach. I przeżyłam, mam na to świadków Właśnie kompletujemy sobie obuwie i ubranka na częstsze wyprawy. Zastanawiamy się też nad Nordic Walking. A bo nie napisałam - jednym z największych sukcesów jest skłonienie do odchudzania męża i córki Młoda ma już wyniki, po 2 miesiącach ograniczania węglowodanów z wysokim IG i wielkości porcji nie chodzi głodna ale w za ciasne wcześniej spodenki dopina się bez problemu. A i koledze małżonkowi na wadze nieco ubyło Na tym orbitreku będziemy wszyscy ćwiczyć (oczywiście nie w jednym czasie).

Reasumując - warto czasem wprowadzić radykalną zmianę w życiu, zwłaszcza jeśli człowiek nie wierzy że bez niej da sobie radę. Tylko - z tym również należy być bardzo ostrożnym i nie robić nic na włąsną rękę. Mam nadzieję, że znajdę wkrótce czas by o tym napisać...

29-09-2008

tu była powielona wiadoość

0 komentarzy
05-03-2008

I jedne święta
Ważę ok 5-7 kilo mniej niż przy ostatnim wpisie i cieszę się jak diabli bo we Wrocławiu otworzyli nowy porządny basen Córka była, korzystała, mówi że OK. Właśnie kombinuję, żeby rodzinnie na cały dzień wyskoczyć a niezależnie od wszystieb będę sama chadzać regularnie.

Czuję się nadal świetnie (pominąwszy paskudne przeziębienie). Co ciekawe, jakoś same z siebie wyregulowały mi się "sprawy kobiece" - jeszcze rok temu cykle miałam albo co 3 tygodnie albo co 2-3 miesiące. Teraz od ponad pół roku mam wszystko jak w zegarku.

Nadal utrzymuję dietę raczej niskowęglowodanową i oscylującą wokół śródzienomorskiej (niech żyje firma, która wreszcie rzuciła wyzwanie rynkowi i dostarcza tańsze krewetki tudzież owoce morza). Z własnego tortu urodzinowego (robionego z 2/3 cukru w stosunku do przepisu - i tak był obrzydliwie słodki zjadłam w 2 dni dwa małe kawałki a i tak za dużo było. Najbardziej cerpiałam w Tłusty Czwartek - zjadłam 2 pączki i połowa poszła w drugą stronę - zapach piękny ale cukier w połączeniu z tłuszczem zrobił swoje. Za rok sama usmażę, może się uda zatrzymać coś w środku.


Niedługo kolejne święta. Nie kombinuję żadnych "dietetycznych" rzeczy - normalne zdrowe miesko, wędliny, jajeczka, drożdżowe baby... tylko że (podobnie jak w Boże Narodzenie) więcej frajdy sprawia mi myśenie o przygotowaniach i robienie niż jedzenie do wypęku. No i zero chlebka do tego wszystkiego

No i znajomi narzekają bo poza porami pieczenia ciast ciągle zapominam żeby cukier kupić Ogólnie z tym cukrem to jest cała heca - w sumie człowiek na codzień jest od niego uzależniony ale jak "odstawi" to potem na przykład czuje smak owoców zupełnie inaczej... Napiszę o tym więcej w oddzielnym wpisie bo chyba zasługuje.

0 komentarzy
07-11-2007

No to lecimy po kolei

PRZED

http://www.klub.kobiety.net.pl/galer...ge/1_asia1.jpg http://www.klub.kobiety.net.pl/galer...ge/1_asia2.jpg

PO

http://www.klub.kobiety.net.pl/galer...e/1_asia1b.jpg http://www.klub.kobiety.net.pl/galer...e/1_asia2a.jpg

I moje ulubione ) Te spodnie po prostu potem same mi opadły...

http://www.klub.kobiety.net.pl/galer...e/1_asia1a.jpg


Jeśli chodzi o liczby to zleciało blisko 25 kilo. Wyjęty balonik był 3 tyg temu i od tego czasu nie przytyłam a w porywach waga pokazuje kolejne 2 kilo mniej. Jem nadal mało, ale na wypadek wszelki będę chyba przyjmować tabletki na ograniczenie apetytu, zobaczę jeszcze.

I mały cytacik z Pana Doktora jak mnie zobaczył - "to mąż chyba bardzo zaaadowolony" Mąż potwierdził

18-10-2007

Właśnie pakuję się na wyjazd do Czech - na wyjęcie balonika. Pół roku minęło bardzo szybko. Co się zmieniło? Oficjalną wagę podam po usunięciu aliena. Teraz mogę powiedzieć, że po powrocie zrobię sesję zdjęciową typu "przed" (te zdjecia już są i czekają) i "po" oraz porządek w szafie. Idąc za radą przyjaciółki wyrzucę lub oddam wszystkie ciuchy sprzed balona, żeby nie kusiły.

Z danych liczbowych. Zaczynając nosiłam spodnie rozmiar amerykański 22. Teraz między 14 a 16 przy czym bliżej 14 (te mniejsze nieco mnie w pasie cisną ale to chyba ze względu na balon właśnie). Innymi słowy "dół" mieści mi się w rozmiar 44. Góra nie ale to ze względu na biust, który na szczęście nie stał się "turystyczny" (zarzucasz na plecy i idziesz). Cóż - znów mi się zaczęły problemy z dopasowaniem kostiumów.

Wczoraj z niejakim zdumieniem zauważyłam u siebie kształtującą się talię - ostatni raz ten widok mogłam oglądać dooobrych parę lat temu. Najbardziej jednak cieszy mnie fakt, że nie muszę już wstydzić się u fryzjera - te zapinane płachty ochronne luźno zwisają a nie wpinają mi się w szyję No i w sklepach "dla normanych" juz panie mnie nie wyganiają wzrokiem.

Nawyki żywieniowe zmieniły mi się dość mocno - prawie nie jem chleba, ziemniaków, białego ryżu i klusek. Unikam większych ilości słodyczy, słodzonych napojów i ciężkich ciast. Na ostatnim weselu (15 wrzesnia) z ciast zjadłam tylko pół kawałka tortu, za to zażerałąm się pstrągiem w galarecie. Ale najważniejsze jest to, że w ogóle jem mniej. Dużo mniej. Mam nadzieję, że po wyjęciu balonika będę się pilnować, by tego nie zmienić.

Ten blog nie zniknie od jutra. Będę go prowadziła choćby dla siebie, żeby zdopingować się do zrzucania dalszych kilogramów. Dostałam ogromną szansę by rzeczywiście móc coś ze sobą zrobić. Dziękuje wszystkim którzy mnie wspierali do tej pory i proszę - bardzo proszę o jeszcze. Do zobaczenia już "bezbalonowo".

Znajomi
Lista znajomych jest pusta.
Szybkie komentarze
21-04-2008 00:17
Awatar użytkownika odchudzam_sie

odpowiedzialam przez PM
08-11-2007 09:02
Awatar użytkownika kamiko

Serdecznie gratuluje i trzymam kciuki- za utrzymanie efektu. Mam nadzieje powtorzyć Twoj sukces- choć idzie mi ciężko.
26-10-2007 07:03
Awatar użytkownika kamiko

niecierpliwie czekam na wiadomosci jak Ci sie zyje bez balona
05-08-2007 01:27
Awatar użytkownika beata021

Aśka, też mam zamiar we wrześniu założyć balon, ale niestety bardzo boje się jojo. Pytanko : czemu zakładałaś w Czechach ?????????
25-05-2007 09:43
Awatar użytkownika Jakubek

Aska! Szczerze gratuluję! A tak wogóle bloga się czyta jak niezłą lekturkę do poduszki! Czekam na kolejne "rozdziały"
21-05-2007 23:09
Awatar użytkownika Izu77

Kochana jestem pod wrażeniem Gratulacje!!! Trzymam kciuki i o kciuki proszę)
16-05-2007 14:40
Awatar użytkownika rybka77

Trzymaj tak dalej!
Jestem bardzo ciekawa jak ci idzie i jak sie czujesz.
Pozdrawiam
Akcja
Akcje dostępne są po zalogowaniu.
Oceń
Oceny dostępne są po zalogowaniu.
jo-asienka Sąsiadujące profile marta


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 09:08.


Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.